Biblijna nauka o … diable i szatanie

PISZĄC do pierwszych chrześcijan, św. Jan podsumowuje tymi słowami misję Jezusa:

Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła.
[1 J 3.8]

Św. Paweł napisał podobne słowa mówiąc, że Jezus umarł, by:

przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła.
[Hbr 2.14]

Choćby tylko te słowa pokazują, jak jest ważny fakt, że rozumiemy, o czym mówi Biblia, kiedy pisze o diable. Nie możemy nawet zacząć doceniać wspaniałego dzieła zbawienia dokonanego przez Chrystusa, dopóki nie będziemy wiedzieć, co się rozumie pod pojęciem diabła, którego Jezus przyszedł zniszczyć.

NASZ WRÓG

W Biblii ukazano nam diabła jako wroga ludzkości. Na przykład, św. Piotr ostrzegł wiernych pierwszego wieku:

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć.
[1 P 5.8]
Św. Paweł również apeluje do nich:

Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła.
[Ef 6.11]

Diabeł jest rzeczywistością – siłą, z którą należy się liczyć. Oczywiście, jest ważne, iż rozumiemy, kto lub co jest tą siłą.

Możesz natychmiast pomyśleć o jakiejś złej duchowej istocie; aniele, który zbuntował się przeciw Bogu i którego obecnie celem jest trzymanie w swej mocy mężczyzn i kobiet i zwracanie ich przeciwko Bogu. Jest to koncepcja diabła nauczana od wieków w imieniu chrześcijaństwa. Niektórzy ludzie nadal w to wierzą i twierdzą, że opierają swoje wierzenia na Biblii. Inni odrzucili te wyobrażenia, ale nie zastąpili ich właściwym rozumieniem tej kwestii.

W niniejszym artykule mamy nadzieję pokazać, że Biblia nie zna nadprzyrodzonego potwora zła, ale używa słowa „diabeł”, jak również słowa „szatan”, by opisać tę cechę ludzkiej natury, która wiedzie nas do buntu przeciw Bogu i Jego prawom. Odpowiada ona, bezpośrednio bądź pośrednio, za wszystkie choroby ludzkości, łącznie ze śmiercią. Św. Paweł przedstawia obrazowo swe osobiste doświadczanie tej wrodzonej cechy:

A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło.
Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym.
W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach.
[Rz 7.21-23]

Sugerujemy, że owo prawo grzechu mieszkające w moich członkach jest w rzeczywistości biblijnym diabłem. W innym miejscu jest ono opisane jako dążność ciała, która jest wroga Bogu. [Rz 8.7]

KRÓTKIE STUDIUM SŁÓW

Słowo diabeł użyte w Nowym Testamencie pochodzi z greckiego wyrazu diabolos. Oznacza ono literalnie rzucić lub przekreślać. Dokładny przekład brzmiałby „oszczerca” albo „fałszywy oskarżyciel” i tak to słowo jest czasem tłumaczone w Nowym Testamencie [np. 1 Tym 3.11] We wszystkich innych przypadkach jest ono tłumaczone jako „diabeł” i możemy zdecydować, do czego ono się odnosi tylko patrząc na bezpośredni kontekst i całościową naukę Biblii. Istnieje inne greckie słowo użyte w Nowym Testamencie, tłumaczone „diabły” w angielskim przekładzie Authorised Version. Lepiej oddałoby go słowo „demony”, jak to uczyniono w bardziej współczesnych przekładach. W każdym razie ta kwestia nie jest celem naszych obecnych rozważań.

Diabeł jest często identyfikowany z szatanem. Mamy tu do czynienia z innym słowem, które nie jest wcale polskim słowem. Zostało ono zapożyczone do języka polskiego z języka hebrajskiego użytego w Starym Testamencie. Znaczy ono po prostu „przeciwnik” i istnieją przykłady takiego tłumaczenia tego wyrazu [np. 1 Krl 11.23 oraz Ps 38.20].

Należy zauważyć, że, z wyjątkiem pierwszych dwóch rozdziałów księgi Hioba, istnieją tylko trzy przypadki odniesień do szatana w całym Starym Testamencie i żadnej wzmianki o diable. To bardzo znaczące, jeśli ów diabeł czy szatan jest rzeczywiście aniołem, który na samym początku wypadł z łaski i który od tego czasu stał się odpowiedzialny za cale zło świata.

DZIEŁO JEZUSA

Mimo powyższego stwierdzenia faktem jest, iż w Biblii obydwa określenia, „diabeł” i „szatan”, są często stosowane do nazwania jednej szczególnej siły, siły, która jest wrogiem Boga i człowieka, która jest bezpośrednio odpowiedzialna za cały grzech i zło świata; to, co możemy nazwać złem moralnym. Uważa się także, że ta siła odpowiada – bezpośrednio lub pośrednio – za zło fizyczne, cierpienie i śmierć. Kim lub czym jest więc ta siła?

Przyjrzyjmy się powtórnie słowom zacytowanym na początku niniejszego artykułu. Jezus przyszedł, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła. [Hbr 2.14]

Ta wypowiedź ustala trzy bardzo istotne fakty:

* Diabeł ma władzę nad śmiercią.
* Jezus przyszedł pokonać tę władzę.
* Jezus odniósł to wielkie zwycięstwo przez swą własną śmierć.

Z innych części Biblii można bardzo łatwo dowiedzieć się, co ma władzę nad śmiercią i czym jest to, co przyszedł pokonać Jezus. Rozważmy następujące biblijne deklaracje:

przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć
[Rz 5.12]

zapłatą za grzech jest śmierć
[Rz 6.23]

skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć
[Jk 1.15]

Powyższe stwierdzenia mówią nam, że grzech ma władzę nad śmiercią i że śmierć jest konsekwencją grzechu. Chrystus przyszedł pokonać władzę grzechu. Jego śmierć na krzyżu była sposobem, dzięki któremu to osiągnął. Rozważmy następujące słowa:

…raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie.
[Hbr 9.26]

On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo.
[1 P 2.24]

Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.
[J 1.29]

Przez tę śmierć na krzyżu Jezus usunął grzech, przyczynę śmierci. W taki sposób pokonał tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła.
[Hbr 2.14]

Można usprawiedliwić pytanie – jeśli diabeł jest potężną anielską istotą, jak go sobie niektórzy wyobrażają, jak mogła śmierć sprawiedliwego człowieka go pokonać? Jeśli, z drugiej strony, diabeł jest tym silnym bodźcem do grzechu, który istnieje w każdym z nas, ową „dążnością ciała”, to nie jest tak trudno zauważyć, że w Jezusie, który sam pokonał tę dążność całkowicie i „grzechu nie popełnił” [1 P 2.22], mogła zostać otwarta dla reszty ludzkości droga nadziei, że zostanie wybawiona od grzechu i śmierci.

GENEZA GRZECHU

By bardziej rozumieć kwestię diabła, musimy wiedzieć więcej o grzechu. Czym jest grzech? Skąd się wziął? Jedna rzecz jest bardzo jasno podkreślona w Biblii. To człowiek ponosi odpowiedzialność za pojawienie się grzechu na świecie i to człowiek musi przyjąć całkowitą winę za jego ciągłą obecność.

…przez jednego człowieka grzech wszedł na świat.
[Rz 5.12]

Taka jest zatem geneza grzechu. A dlaczego grzech nie zanika?

To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci.. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć.
[Jk 1.14-15]
Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.
[Mk 7.21-23]

Nasze własne doświadczenie skłania nas do zgodzenia się z takim stwierdzeniem. Nie potrzebujemy zewnętrznego kusiciela; nasze własne serca i umysły, nasze własne pożądania są aż nadto wystarczające, by nas wieść do grzechu. Widzieliśmy wcześniej, że św. Paweł zdawał sobie sprawę z istnienia potężnego konfliktu, nie pomiędzy nim samym a jakąś złą istotą, lecz pomiędzy prawem Boga, którego chciał przestrzegać, a silną skłonnością w nim samym do nieposłuszeństwa temu prawu. Warto podkreślić, że w pierwszych dziesięciu rozdziałach swego listu do Rzymian św. Paweł zajmuje się gruntownie kwestią grzechu, jego oddziaływaniem na ludzkość, misją Chrystusa pokonania grzechu i rezultatami jego wielkiego zwycięstwa. A jednak nie ma tu ani jednego odniesienia do „diabła” czy do „szatana”. Cały nacisk położony jest na „grzech, który we mnie mieszka”, „dążność ciała” [Rz 7.20; 8.7].

To jest więc ta wielka siła działająca w umysłach wszystkich ludzi, wielki przeciwnik, oszczerca, kłamca. Jest ona częścią prawdziwej natury człowieka i nie jest on w stanie go przezwyciężyć. Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego. [Rz 3.10]

Należy mocno podkreślić, że w całej Biblii czytamy, że pełna odpowiedzialność za grzech i jego konsekwencje spoczywa całkowicie i sprawiedliwie na barkach człowieka. Dlatego w Starym Testamencie znajduje się pełno wzmianek o grzechach ludu Bożego, Żydów, i wynikających stąd ich cierpieniach. Nigdzie nie przypisuje się ich jakiejkolwiek zewnętrznej sile. Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać i poszli według zatwardziałości swego przewrotnego serca… [Jr 7.24] Cierpienia zsyłał na nich Bóg jako karę za ich grzechy:
Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił? [Amos 3.6]

WĄŻ W EDENIE

Istnieje jeden wyjątek od tej generalnej zasady, że wszystkie pokusy do grzechu powstają w naszych własnych sercach i umysłach. Mamy na myśli kuszenie Adama i Ewy w Edenie. Tutaj mamy rzeczywiście do czynienia z zewnętrznym kusicielem, kłamcą, wężem. Tak wyjaśniła to Ewa, w odpowiedzi na pytanie Boga: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. [Rdz 3.13] Kim lub czym był wąż? Czy był on wcieleniem złej duchowej istoty?

Nie ma na najmniejszego dowodu, że tak właśnie było. W biblijnej relacji z tego, co się stało w Edenie, wąż jest traktowany po prostu jako stworzenie, jak to zostało ujęte – zwierzę lądowe, które Pan Bóg stworzył. [Rdz 3.1] Powiedziano nam jedynie, że było ono bardziej przebiegłe niż inne stworzenia i że posiadało zdolność mówienia. Jedyna różnica pomiędzy wężem a innymi stworzeniami była taka, że miał on większą zdolność rozumowania i był w stanie się wypowiadać słowami, które były zrozumiałe dla kobiety.

Można zapytać, dlaczego Bóg wprowadził takie stworzenie do raju wiedząc, że będzie ono kusić kobietę do nieposłuszeństwa Bogu? Odpowiedź brzmi, że Adam i Ewa musieli być poddani próbie. Nie byli stworzeni, by być zwykłymi robotami; musieli się nauczyć używania swej wolnej woli na chwałę swego Stwórcy, a nie tylko dla zaspokajania własnych pragnień. Sugestia, że nieposłuszeństwo może być dla nich korzystne, wyszła od stworzenia bez poczucia moralności i odpowiedzialności. Adam i Ewa nie zdali testu. Posiali ziarno buntu przeciw Bogu. Pokusa, która pierwotnie wyszła od węża, teraz bierze się z nas samych, z naszych „dążności ciała” lub, jak pisze św. Jan, jej źródłem jest pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia. [1 J 2.16]

KSIĘGA OBJAWIENIA

Z tego powodu w ostatniej księdze Biblii „diabeł” i „szatan” są powiązani z wężem. Nie ma wątpliwości, że wiele tradycyjnych wierzeń dotyczących diabła wzięło się z zaledwie trzech wersów dwunastego rozdziału Księgi Objawienia [Obj 12.7-9]. Odczytując te wersy jako fragment prawdziwej historii, wydaje się, że tworzą one podstawy do twierdzenia, iż diabeł jest upadłym aniołem. Ale te słowa nigdy nie miały być brane w sensie dosłownym.

Pierwsze wersy Księgi Objawienia mówią, że została ona napisana przede wszystkim, aby – za pomocą silnie zmetaforyzowanego języka – pokazać sługom Bożym rzeczy, które miały mieć miejsce po śmierci św. Jana [Obj 1.1-3; 4.1]. Wystarczy tylko przeczytać cały rozdział dwunasty, by się przekonać, że nic z tego, co tu opisano, nie może być literalnym opisem wydarzeń, które rzeczywiście miały miejsce tysiące lat wcześniej.

Księga Objawienia opisuje bardzo metaforycznym językiem konflikt pomiędzy prawdziwymi sługami Boga a siłą grzechu, reprezentowaną przez dzikie bestie i inne symbole. W wielu przypadkach odnosi się to do rządów oraz władz duchownych, które na przestrzeni wieków prześladowały sługi Boga. Te władze stały się „fałszywymi oskarżycielami” (diabłami) i „przeciwnikami” (szatanami) prawdziwego kościoła. Na przykład, kiedy wczesny kościół został ostrzeżony: diabeł ma niektórych spośród was wtrącić do więzienia [Obj 2.10], to mogło to być odniesienie do władz rzymskich. Wzmianka św. Piotra: Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. [1 P 5.8] może równie dobrze mówić o władzach żydowskich. Tak właśnie zachowywał się św. Paweł przed swym nawróceniem na chrześcijaństwo.

We wszystkich takich władzach widzimy zewnętrzne przejawy tych złych cech, które są wrodzonymi cechami naszej natury; a są to: cudzołóstwo, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. [Mk 7.22] By odnaleźć tego wielkiego kłamcę, nie musimy wychodzić poza nasze serca i umysły. Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi? [Jr 17.9]

DZIEŁO JEZUSA

Oto diabeł, z którym my wszyscy musimy walczyć. Jednakże brak nam siły, by całkowicie pokonać „dążności ciała”. Tak wracamy do dzieła Jezusa, doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. [Hbr 4.15] Pokonał on diabła w samym sobie całkowicie i teraz cieszy się doskonałym życiem wolnym od wszelkich pokus. Pokonał grzech i śmierć. Poprzez wiarę i chrzest Ty także możesz być związany z Chrystusem i jego wielkim dziełem zbawienia. Możesz mieć udział w jego zwycięstwie i oczekiwać dnia, gdy dotknięte grzechem ciała zostaną przemienione i na zawsze uwolnione od grzechu i śmierci.

Eric Toms (Light 19-12)

Czy możemy polegać na Biblii?

Wiele lat temu w Australii pewna rodzina wybrała się do buszu na jednodniowy piknik. Kiedy po kilku dniach nadal nie wrócili, wszczęto alarm i wysłano grupę poszukiwawczą. W końcu odnaleziono zagubioną rodzinę – krążyli w kółko, całkowicie zdezorientowani, i zmarli z braku wody w bezlitośnie prażącym słońcu. Jedna z grup poszukiwawczych podeszła do drzewa, pod którym leżały ciała, i wbili nóż w pień. Wytrysnęła świeża woda w ilości wystarczającej, by zaspokoić potrzeby zmarłych, gdybyż tylko wiedzieli, że jest ona tam gotowa do pobrania!

Analogia do tej tragedii powtarza się dzień po dniu przed naszymi oczyma. Ludzie wędrują bez celu przez życie, niektórzy młodzi i beztroscy, wielu mających różne kłopoty i problemy, inni u kresu wytrzymałości w swoim cierpieniu, wszyscy potrzebujący „żywej wody” – drogi ucieczki od śmierci, która jest dla nich stałym zagrożeniem. Jednak, pośrodku nich, jeśli tylko by mogli to dostrzec, istnieje obfity zapas tej życiodajnej substancji, „żywej wody”, czy mówiąc jasno, życia wiecznego.

Biblia jest przewodnikiem prowadzącym do życia – nie jedynie przedłużenia życia, lecz lepszego życia jako takiego – nowego życia tutaj i teraz jako przygotowania do życia wiecznego, które Jezus przyzna swym przyjaciołom, kiedy powróci na ziemię. Biblia jest szczególnym Bożym zabezpieczeniem dla nas, będących w trudnej sytuacji śmiertelnych istot, i jest wielką tragedią to, że dokoła nas ludzie umierają każdego dnia, nie wiedząc o sposobie zbawienia od śmierci, zbawienia znajdującego się w zasięgu ich ręki.

W pełni przekonany chrześcijanin zgodzi się z tą oceną Biblii, która ma możność nas nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie (2 Tym 3.15). Zdają oni sobie w pełni sprawę z tego, jakim szacunkiem sam Jezus darzył pisma Starego Testamentu, które często cytował jako prawdziwe i autorytatywne Słowo Boga. Podobnie ten sam Duch Boży sprawował pieczę nad pisaniem Nowego Testamentu, zatem mamy obecnie w naszych Bibliach wszystkie rady Boga, niezawodne objawienie Jego woli i planu.

Jednakże dla wielu ludzi kwestia ta wcale nie jest taka jasna. Tak czy inaczej będą stawiać pytanie, które stanowi tytuł niniejszego artykułu: „Czy możemy polegać na Biblii?” Czy możemy wierzyć jej twierdzeniu, że jest ona Słowem Boga żywego? Jaki zawiera dowód na to, że mówi prawdę i jest wiarygodna w tak żywotnej materii? Poniższe akapity stanowią próbę przedstawienia w skrócie niektórych z niezbitych dowodów na słuszność całkowitego zaufania do Biblii jako zapewnionego przez Boga przewodnika do życia wiecznego. (Zamierzamy zająć się każdym z tych tematów zdecydowanie dokładniej w następnych wydaniach Light, jeśli Bóg pozwoli).

DOWODY ARCHEOLOGICZNE

Nasz pierwszy argument na słuszność zaufania do Biblii opiera się na jej dokładności historycznej. Około czterech tysięcy lat obejmuje okres pomiędzy Księgą Rodzaju a Księgą Objawienia i szczególnie w ciągu ostatniego stulecia badania archeologiczne wielokrotnie sprawdzały wiarygodność biblijnych zapisów. Na ogół można śmiało stwierdzić, że relacje na temat Abrahama oraz patriarchów, wyjścia z Egiptu, czasów Sędziów, królów izraelskich i judzkich oraz niewoli babilońskiej dobrze pasują do opisów biblijnych, wraz z ich mnóstwem szczegółów, i zawierają najoczywistsze dowody dokładności relacji pochodzących z tego samego czasu. „Żadne odkrycie archeologiczne nigdy nie podważyło źródeł biblijnych. Liczne archeologiczne znaleziska potwierdzają w ogólnym zarysie albo w szczegółach zapisy historyczne zawarte w Biblii” (Nebron Glueck: Rivers in the Desert, Weidenfield & Nicolson, 1959, s. 31). Kilka nieścisłości oczekuje dalszych odkryć, by je rozstrzygnąć – czynnik wspólny wszystkim polom badań naukowych.

Szczegóły dowodów archeologicznych są nieprzeliczone i zapełniają wiele książek. Jako mały przykład mamy potwierdzenie relacji w Księgach Królewskich i Księdze Kronik w takich kwestiach, jak:

· odbudowa Chasor, Megiddo i Gezer przez Salomona, by służyły jako centra handlu końmi, i stąd na większą skalę zaopatrzenie stajni w tych miastach (1 Krl 9.15);
· potwierdzenie na steli znalezionej w Megiddo inwazji na Królestwo Roboama przez Szeszonka (Szeszonk I);
· istnienie pałacu Achaba ozdobionego kością słoniową (1 Krl 22.39);
· odkrycie tunelu Ezechiasza, zbudowanego dla zaopatrzenia Jerozolimy w wodę w czasie oblężenia miasta (2 Kr 32.30), a nawet odkrycie nadproża grobowca Szebny (Iz 22.16);
· upadek Jerozolimy za sprawą Babilończyków może być obecnie datowany dokładnie co do dnia; nawet dzienna racja żywności wyznaczonej Jojakinowi, królowi Judy deportowanemu do Babilonu, została potwierdzona w archiwach babilońskiej administracji (2 Krł 25.30);

Lista nie ma końca i liczne dowody wiarygodności Starego Testamentu są obecnie dostępne dla każdego bezstronnego pytającego. Jest to równie prawdziwe stwierdzenie w odniesieniu do Nowego Testamentu. Na przykład relacja Łukasza w Dziejach Apostolskich została jak najgruntowniej zbadana przez sir Williama Ramsey’a i wielu innych badaczy i pokazano, że stanowi ona bardzo dokładne odzwierciedlenie społecznego i politycznego tła rzymskiego świata w pierwszym wieku po Chrystusie.

Autentyczność biblijnego tekstu i wiarygodność jego przekazania biblijnego przesłania następnym pokoleniom na przestrzeni dwóch tysięcy lat została sygnalnie potwierdzona w ostatnich latach w rezultacie odkrycia zwojów znad Morza Martwego. Pośród nich znajdują się dwa lub trzy manuskrypty z Księgi Izajasza, jak też większe i mniejsze fragmenty większości pozostałych ksiąg Starego Testamentu i chociaż są one o tysiąc lat starsze od dotychczas ocalałych kopii, to nadal na dobrą sprawę pokazują identyczność tekstu z późniejszymi od nich hebrajskimi manuskryptami.

ŚWIADECTWO JEZUSA

Tego rodzaju potwierdzenia, jak przytoczone wyżej, nie są osiągalne oczywiście w odniesieniu do najwcześniejszej historii opisanej w Biblii, szczególnie dotyczącej stworzenia. Nasz następny argument jednakże odnosi się do całej historii opisanej w Starym Testamencie i może być podsumowany następująco:

· Zmartwychwstanie Jezusa jest jednym z najlepiej poświadczonych faktów w historii. Było jego świadkami najpierw dwunastu mężczyzn, którzy z całą stanowczością stwierdzili, że wielokrotnie widzieli Jezusa po jego ukrzyżowaniu i pogrzebaniu w biały dzień, w różnych miejscach i rozmawiali oraz jedli z nim (Łk 24.5, 30.42; J 21.12; Dz 10.41; 1 Kor 15.5-8). Nie wynikała dla nich żadna korzyść z tego świadectwa, raczej na odwrót, gdyż kilku z nich zapłaciło za to swoim życiem.

· Jeśli zatem Jezus zmartwychwstał, to jest poprzez ten fakt pełnym mocy Synem Bożym (Rz 1.4) i jest kimś jedynym w historii. Zatem jego oświadczenie i obietnice są niepodważalne.

· Jak przed, tak i po zmartwychwstaniu Jezus zapewniał o prawdziwości i wiarygodności zapisów Starego Testamentu, zarówno w ogólnych, jak i szczegółowych odniesieniach do niego (zob. na przykład: Łk 16.31; 17.26-30; 24.25-27; 24.44). Co ciekawe, wiele z tych szczegółowych potwierdzeń wspomaga kwestie najbardziej dyskutowane współcześnie, tzn. stworzenie świata, potop i zbudowanie arki Noego, zagładę Sodomy, relację o życiu Adama i Ewy, Abla, Abrahama, Mojżesza i wielu innych. Mamy zatem dostateczne potwierdzenie historii zawartej w Starym Testamencie przez kogoś, kto sam posiadał niespotykane w żadnym innym przypadku boskie potwierdzenie autentyczności.

DOWÓD W POSTACI WYPEŁNIONEGO PROROCTWA

Nasz trzeci argument jest oparty na wypełnieniu się wielu szczegółowych przepowiedni zawartych w Biblii. Wiele z nich dotyczy przetrwania bądź upadku imperiów, narodów czy miast; ani jedna nie była błędna. Na przykład, Jeremiasz napisał, że Babilon stanie się i będzie nadal kupą gruzów, jak dokładnie się stało i ma miejsce do dziś dnia (Jr 51.37). Egipt spadł do statusu państwa mało liczącego się wśród narodów, ale nadal istnieje (Ez 29.15). Edom natomiast miał zniknąć całkowicie z mapy, co rzeczywiście miało miejsce (Jr 49.17-18; Obadiasza 18).

Wydarzenia i okoliczności pierwszego przyjścia Jezusa zostały przewidziane w najdrobniejszych szczegółach w Starym Testamencie i znalazły swoje potwierdzenie w Nowym Testamencie. Tak znamienne potwierdzenie daje najpewniejszą gwarancję wypełnienia się obietnic dotyczących jego drugiego przyjścia i ustanowienia Bożego królestwa na ziemi (Mt 19.28; 25.31; łk 1.32-33; Dz 1.11; 3.21).

Podobnie historia Izraela została w pełni udokumentowana z wyprzedzeniem. Zapowiedzi jego podporządkowania i niewoli z powodu nieposłuszeństwa wobec Bożego prawa zostały dokładnie spełnione, tak samo jak do pewnego stopnia spełniły się powtarzane proroctwa o powrocie do ojczystej ziemi przy końcu lat (Jr 31.10; Ez 38.8; 12-16). Ten powrót Żydów w dniach ostatnich i utworzenie państwa Izraela jest jednym z najbardziej niezwykłych i niezbitych dowodów wypełniania się biblijnych proroctw. Pokazuje to jasno, że Bóg nadal kontroluje los narodów aż do końca, który został przez Niego przewidziany i zaplanowany.

KONSEKWENCJA BIBLIJNYCH RELACJI

Nasz ostatni argument jest częściowo subiektywny. Dotyczy on wpływu, jaki ma na dociekliwy umysł codzienne systematyczne i połączone z modlitwą czytanie Biblii. Liczne opisane w niej przypadki tworzą krąg prawdy wokół siebie i sprawiają, że czytelnik czuje intuicyjnie, iż są to prawdziwe relacje. Relacja Łukasza o zamieszkach w Efezie jest takim przypadkiem (Dz 19.22). Związana z tym jest, jeśli możemy ją tak nazwać, psychologia Biblii – mądrość Bożych argumentów w odniesieniu do ludzkich spraw. Na przykład każdy, kto zastanawia się nad wyborem Piotra jako apostoła posłanego, by nawracał pierwszych pogan (Dz 10), musi przyznać, że w tym wypadku wybór dokonany przez Ducha Świętego był zarówno niezbędny, jak i nieomylny.

Co więcej, czytając Biblię rok po roku znajdujemy w każdej jej części spójny i misterny wzór. Wiele z tak zwanych nieścisłości i sprzeczności znika, kiedy zdamy sobie w pełni sprawę z ogólnego planu Boga. Podsumowując, najbardziej satysfakcjonujący dowód prawdziwości i natchnionego charakteru Biblii bierze się z cierpliwego, wytrwałego jej studiowania. Jest to osobiste przekonanie i doświadczenie wielkiej liczby oddanych czytelników w każdym wieku i jeśli ktoś nadal jest skłonny wątpić, najprostszą odpowiedzią jest – sprawdź to sam!

ROZWAŻENIE ZARZUTÓW

Rozważenie wszelkiego rodzaju zarzutów prowadzi do wniosków wskazanych powyżej. Biblii zarzucono, na przykład, błędy naukowe. Wiele osób twierdzi obecnie, że współczesne badania wszechświata i teoria ewolucji nie przystają do „ludowej tradycji” pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju. Chętnie przyznamy, że te dwa punkty widzenia przeczą sobie, lecz z pełnym szacunkiem wskazujemy, że współczesne teorie naukowe są tak często poprawiane albo nawet zastępowane innymi, iż ich sprzeciw natychmiast traci wiele na swej sile.

Zwłaszcza teoria ewolucji wcale nie jest tak przekonująca, jak wyobraża sobie wielu z jej zwolenników. Istnieje w niej tak wiele luk i sprzeczności, że dobrze wykształcona mniejszość badaczy odrzuciła ją całkowicie. Mocno podejrzewamy, że teoria ta podoba się wielu osobom dlatego, ponieważ wydaje się eliminować wszelką potrzebę istnienia sił nadprzyrodzonych – harmonizując z filozoficznymi i ateistycznymi trendami, tak oczywistymi w dzisiejszym świecie. Opis stworzenia w Księdze Rodzaju jest bardzo prosty, uporządkowany i pełen godności w przeciwieństwie do babilońskich mitów o stworzeniu świata. Służył on wszystkim pokoleniom czytelników Biblii (wyobraźmy sobie uczniów z pierwszego wieku, próbujących uporać się ze współczesnymi teoriami naukowymi i ich terminologią, nawet jeśli byłyby trafne!) i jest to podstawa, na której jest zbudowane na następnych jej stronach, krok po kroku, objawienie Bożego planu zbawienia. Opis stworzenia stanowi integralną część tego wzoru, który oddany chrześcijanin jest zobowiązany przyjąć, ponieważ Jezus zaaprobował go jednoznacznie.

Przeciw tym zarzutom jest jedynie słuszne podkreślenie godnego uwagi przewidzenia przez Biblię współczesnych odkryć w wielu dziedzinach nauki. Prawo Mojżeszowe zawierało zasady higieny daleko wykraczające poza swój czas i dopiero niedawno, na przykład, została w pełni doceniona sensowność jego przepisów żywieniowych. Zwłaszcza, kiedy czytamy w Księdze Hioba, iż ziemia jest zawieszona w próżni (Hiob 26.7), musimy pamiętać o ogromnym kontraście pomiędzy tym prostym stwierdzeniem faktu a mitami starożytnego świata, dominującymi w okresie, gdy napisano tę księgę.

Czasami podnoszone są zastrzeżenia etyczne w odniesieniu do boskiego charakteru Biblii. Na przykład niektórzy twierdzą, że Bóg będący miłością, nigdy nie zarządziłby masowej rzezi Kanaanejczyków przez Jozuego i jego armię. Ci, którzy argumentują w ten sposób, nie zauważają, że muszą być brane pod uwagę inne aspekty charakteru Boga, zwłaszcza Jego sprawiedliwość i słuszny gniew. Kanaanejczycy pogrążyli się we wszelkiego rodzaju demoralizacji, pomimo że otrzymali dużo czasu na poprawę. Niewielu zaprzeczy, że Stwórca, który daje życie, ma również prawo je odebrać, w jakikolwiek sposób zechce. Nie ma tu rozbieżności pomiędzy Bogiem Starego a Nowego Testamentu; te same cechy etyczne obserwujemy w obu przekazach (por. np. Wj 34.6-7 z Mt 10.28 oraz Hbr 10.26-31). Jest zrozumiałym obowiązkiem człowieka poddać się w pokorze prawu i autorytetowi znacznie go przewyższającemu.

ZAKOŃCZENIE

Na zakończenie należy podkreślić, że doświadczeni czytelnicy Biblii o wiele bardziej zdają sobie sprawę z różnych trudności, niż przeciętny krytyk. Pomimo tych trudności odnajdują oni bogactwo dowodów na wiarygodność Biblii, które całkowicie przeważają nad zarzutami jej krytyków. Wraz z psalmistą uświadamiają sobie, że podstawą Twego słowa jest prawda (Ps 119.160) i że to samo Słowo przez jego wpływ na ich codzienne myślenie i zachowanie jest w stanie zmienić ich życie i tym samym umocnić zaakceptowanie ich w dzień sądu i odpłaty, kiedy Jezus powróci.

W Biblii zatem zawarty jest skarb nieocenionej wartości w naszych niepewnych czasach; to droga ucieczki od zepsucia, które panuje w świecie na skutek ulegania pożądliwości, sposobność bycia uczestnikami natury samego Boga (2 P 1.4). Tragedia polega na tym, jak stwierdziliśmy na początku, że ludzie nie chcą poznać tego sposobu zbawienia, który jest w zasięgu ich ręki. Czyż istnieje jakikolwiek dobry powód, dla którego faktycznie miałbyś podzielić ten sam los, jak owa nieszczęsna australijska rodzina?

Jim Broughton

Artykuł ten został opublikowany w pierwszym numerze Light, który ukazał się w lipcu 1969 roku.